środa, 5 lutego 2014

Ok. 30 godzin autobusem przez: Słowację, Austrię, Węgry, Bośnię i Hercegowinę, Serbię i Macedonię do Grecji na wakacje w Paralii. Przepiękne miejsca, do których często wracam przez zdjęcia i to, co uchowało się w mojej głowie. Pierwsze wspomnienie, to poparzone stopy kuzyna przez piasek na plaży. A u mnie poparzona cała reszta. Wtedy jeszcze nie zdawałam sobie sprawy z mocy letniego greckiego słońca i marzyłam o pięknej, brązowej opaleniźnie. Niestety skończyło się na zaprzyjaźnieniu z wszelkimi kremami nawilżającymi do końca wyjazdu. To była dla mnie nauczka i dzięki temu już zawsze w gorące dni mam przy sobie okulary, chustkę na głowę i krem z filtrem i czasem używam go aż w nadmiarze.
Skiathos- Wyspa Złotego Piasku. Rejs statkiem trwał ok.3 godzin w jedną stronę. Słońce parzyło strasznie, ale nie dało się oderwać oczu od widoków które najlepiej wyglądały z dzioba statku. Otaczała nas falująca ciemnoniebieska woda, wyspy porośnięte zielonymi krzewami i charakterystyczne małe białe kwadratowe domki z pomarańczowymi dachami. Mieliśmy okazję pospacerować wąskimi, kamiennymi uliczkami i schodami po miasteczku, odwiedzając urokliwe miejscowe restauracje. No i odpocząć u celu wycieczki. Była to piękna rajska plaża z błękitną wodą, a w niej naprawdę unoszący się złoty piasek.
Kolejną wycieczką były Meteory i monastyry, klasztory wzniesione na skałach w okolicy miasta Kalampaka. To jest miejsce, które robi ogromne wrażenie. Patrzy się na proste budynki z małymi oknami, które jakby chciały spłynąć po skałach, do których są przyklejone (bo ciężko powiedzieć o nich, że stoją), jakby były naturalną częścią skały. Cały klimat tego miejsca tworzą ogromne skały, zielone ogrody, strumyki, święte źródełka, góry i lekka mżawka z zimnym powietrzem. A w tym wszystkim starzy mnisi z brodami przechadzający się cicho i spokojnie wśród turystów, nie zwracając na nikogo uwagi. Aż chciało się na chwilę zatrzymać by jeszcze bardziej zachwycić się tym miejscem i pomyśleć, pomedytować jak oni. Meteory są wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO.
Paralia to bardzo miłe turystyczne miasteczko z wieloma restauracjami, sklepami, hotelami, motelami i pięknym widokiem na góry (Olimp), których oglądanie podwaja przyjemność korzystania z kąpieli w przezroczystym Morzu Egejskim. (Ale tylko w chwili gdy nie ma się na oku jednej, lub dwóch zagubionych przy brzegu meduz.) Oprócz tego: powietrze pachnące słodko jak nigdzie indziej, świetne wycieczki rowerowe, spacery, imprezy, ludzie, kąpiele błotne, roślinność i pyszne jedzenie, odpowiadające mi w 100%. Od przyjazdu w naszym domowym menu obowiązkowo musiała pojawić się sałatka grecka, owoce morza i lekki jogurt z płatkami na śniadanie ;)

3 komentarze: